|
Greifenburg to miejsce bardzo przyjazne uprawianiu paralotniarstwa i w dodatku posiadające spore
możliwości przelotowe. Trafiając w dosyć dobra pogodę, latając w te i z powrotem po
dolinie Drautal,
można bez większych problemów przelecieć 90-100km. Dla nieco bardziej doświadczonych i przy podstawach
powyżej 3000m można polecić standardowy trójkąt FAI w okolicach 100km i więcej, czyli oblot dookoła masywu
Kreuzeckgruppe z pięknymi widokami na Grossglockner. No, ale od początku.
Zakwaterowanie:
Dla miłośników namiotów jest camping w Greifenburgu, są tez campingi w okolicznych wioskach.
Z kwaterami tez nie ma problemów, lecz najtańszą jaką udało mi się znaleźć to 30€ za apartament na 3 osoby. W Internecie jest sporo ofert.
Wjazd na górę:
Pełen luksus. Od campingu, przy którym jest lądowisko kursuje sporo taksówek.
Kurs na górę − na Emberger Alm 5€ od osoby z glajtem, więc najtaniej jak dotąd znalazłem
− kolejki w innych miejscach Austrii były dużo droższe. Taxi jedzie gdy zbierze się 5 osób,
o co przy ładnej pogodzie nie jest trudno. Do kosztów latania można zaliczyć opłatę za startowisko
5€/dzień lub 30€/sezon.
Uwaga, należy jechać na Emberger Alm, a nie na startowisko szkolne, na które tez jeżdżą taksówki.
Lądowiska:
Oficjalne przy campingu. Duże, z wolnym przedpolem (wokół pola), dużym rękawem. Awaryjnie można lądować w innych miejscach
− dolina Drautal jest szeroka i zagospodarowana rolniczo − stad duże pola. Warto jednak lądować tak, żeby nie niszczyć upraw
(np. wybierając laki lub drogi gruntowe), bo ktoś się może przyczepić.
Startowisko:
Emberger Alm, położone około 1000m nad dolina. Ekspozycja S. Duże, łatwe, trawiaste. Sporo lotniarzy i glajciarzy, ale nie ma problemów z wystartowaniem.
Wreszcie LATANIE:
Jak wszędzie w Alpach przed lataniem należy sprawdzić jak wieje górą
(np. serwis austrocontrol – który wisi także na campingu).
Wiatry baryczne rzędu 30-40km/h lub więcej na wysokości 3000m mogą spowodować bardzo duże turbulencje
lub niemożliwość latania. Wiatry baryczne rzędu 20-30km/h wiejące z dowolnego kierunku nie sprawiają
problemów i pozwalają na latanie (podczas mojego pobytu cały czas wiało NW).
Jeśli nie wiemy co się dzieje w górze, a chmury zapieprzają z północy, warto poczekać aż ktoś wystartuje
i zobaczyć co się z nim dzieje (och, te zające ;-)), a następnie podejmować decyzje o locie.
W normalny termiczny dzień, nawet przy północnych wiatrach, termika przedmuchuje wiatr baryczny i
na starcie zawsze wieje S. Warto startować gdy juz ktoś lata powyżej startu, bo inaczej można łatwo
zaliczyć zlot, gdy termika jeszcze się wystarczająco nie wypracuje.
Gdy byłem na Emberger Alm na przełomie kwietnia/maja, oznaczało to około godz. 12:00.
Po starcie i wykręceniu podstawy, w zależności od ich wysokości można sobie fajnie polatać.
Gdy jest nisko (<3000m), lub nie chcemy się zapuszczać w niepewne miejsca, mamy do dyspozycji (zielona linia na mapce):
na zachód w stronę Lienz masyw od Emberger Alm do puszczonych przez góry drutów wysokiego napięcia (czerwona linia na mapce)
− około 15km łatwego lotu. Za drutami dolina skręca, a termika jest często spłukiwana przez wiatr dolinowy, co łatwo zauważyć
po niebieskim niebie za drutami.
na wschód w stronę Spittala do ostatnich wzniesień masywu około 10km.
Tutaj dolina tez skręca i dalej się mocno przewęża − nie poleca
się lądowania w jej przewężeniu z uwagi na wiejący tam silny wiatr dolinowy (ponoć do 70km/h w porządny dzień − nie sprawdzałem)
i turbulencje związaną z mieszaniem się wiatrów z 2 dolin. Po odliczeniu przewężeń doliny i zakrętów zostaje w sumie około 25 km
masywu do łatwego latania przy przepięknych widokach.
Gdy jest wysoko (>3000m, gdy 3500m to jest już fajnie),
i chcemy "opłynąć wyspę" (niebieski trójkąt na mapce):
warto pooglądać sobie na OLC jak
to robili inni
(bardzo mi się to przydało).
zaleca się rozpocząć opływanie w stronę zachodnia, czyli za druty,
w stronę Lienz. W zależności od warunków można rozciągnąć trójkąt
lecąc kawałek na NW za Lienz.
następnie pozostaje przewiosłowanie ponad graniami otaczającymi
dolinę Molltal do miejscowości Obervellach, a potem na południowy
wschód. Do Obervellach ponoć nie trzeba się martwic o wiatr
dolinowy, bo jest on słaby, za to dolina nie jest super szeroka.
Jednak wydaje mi się, ze dosyć łatwo można by w niej znaleźć
sensowne miejsce do lądowania (nie musiałem sprawdzać ;-)).
Dolina może mięć jednak tendencje do kitowania się i wtedy trzeba
wykorzystywać wszystko co nosi. Dla mnie najprzyjemniejszy kawałek
lotu był do Obervellach. Dla "naciągaczy trójkątów" łakomym kaskiem jest przelot aż do Mallnitz, co pozwala poszerzyć trójkąt FAI.
po dotarciu w okolice Obervellach dolina Molltal skręca i rozszerza się, a lot należy kontynuować w kierunku SE po wschodniej stronie
doliny Molltal, czyli zachodnich stokach pobliskich gór. Ostrzegano mnie, że w tej części doliny wiatr dolinowy może być dosyć silny
(na dnie doliny wieje w gore doliny w stronę 3tysiecznikow − z SE), wiec w razie czego do lądowania należy wybierać duże pola,
których na szczęście nie brakuje. Będąc tam po południu termika na zachodnich zboczach jest bardzo silna, co w połączeniu z wiatrem
dolinowym S, gradientowym NW, z jakimi miałem przyjemność latać, wprowadzało niezłą torbę (najmocniejsza w całym locie),
ale bez torbienia nie ma latania. Po doleceniu do końca pasma gór, w pobliżu Spittala, czeka spory przeskok w stronę masywu Godeck,
po południowej stronie doliny Drautal i ewentualne zamknięcie trójkąta. Przeskok ten był jednak jednym z najprzyjemniejszych, jakie miałem.
Małe opadanie (czyżby konwergencja wiatrów dolinowych?), dobra prędkość i po locie w masełku znalazłem się nad niestety
zacienionym masywem Goldecka. Nie udało mi się trójkąta domknąć, bo cała dolina Drautal była zacieniona, ale trzeba na zachodnich
zboczach Goldecka wykręcać co się da i na lądowisko lub nad jezioro ;-)
Zagrożenia:
Silny wiatr gradientowy (jak wszędzie) − nie należy latać jak wieje górą np. 40 km/h.
Mogą się pojawiać silne wiatry dolinowe, zwłaszcza we wszystkich przewężeniach dolin (nie wolno lądować w przewężeniach !!!).
Na wiosnę problem ten jest mniejszy (ale i tak raz lądowałem w dolinie prawie pionowo), ze względu na utrzymujący się śnieg
w wysokich górach. Latem, gdy śniegi stopnieją, góry ciągną silniej i wiatry dolinowe mogą być mocniejsze.
Termika może być silna, turbulentna, zwłaszcza nad skalami.
Podsumowując, polecam Greifenburg jako miejsce dla osób posiadających pewne doświadczenie w lataniu w termice w górach. Jest super, dobra infrastruktura, w miarę blisko.
przygotował: Robert Wójcicki
Polecamy obejrzenie filmu Marcina Kostura
Greifenburg 2005 (5:35).
|